Nadeszła odwilż i wszystkie znaki jakie widać i słychać wskazują że tegoroczna zima powoli się kończy. Temperatura w końcu powyżej zera zarówno w dzień jak i o poranku, śnieg zaczyna topnieć, dni coraz dłuższe, pierwsze bazie zaczynają pączkować, a gdzieś w oddali nieśmiało momentami słuchać pierwsze śpiewy ptaków. Jak dla mnie, zapamiętam ją jako wyjątkowo mało słoneczną, owszem były dni z pięknym słońcem i błękitem nieba ale to takie pojedyncze dni i akurat takie z których niewiele mogłem skorzystać a wręcz wogóle.
Generalnie szarość i jej odcienie dominowały zarówno na dole jak i nad głową chyba przez zdecydowaną większość ostatnich tygodni. Tak że osobiście nie żałuję odchodzącej zimy, brak kolorów i słońca w przyrodzie działa na mnie niezbyt optymistycznie a wręcz destrukcyjnie. Tym bardziej z wielką nadzieją i niecierpliwością czekam na wiosenne dni, na więcej kolorów, więcej słońca a z nimi więcej radości, siły i ochoty do działania.
Zembrzyce, 22.02.2026
txt...
txt...
txt...
txt...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz