Kontynuując zaplanowaną trasę po opuszczeniu Kasprowego Wierchu udajemy się w kierunku Czerwonych Wierchów. Idąc grzbietem podziwiamy niemal przez cały czas po lewej stronie przepiękną panoramę szczytów słowackich wraz z wielkimi przestrzeniami Tichej Doliny.
Trasa jest wręcz bajkowa, typowa relaksacyjna, bez większych wyzwań i przeszkód. Cały czas mamy przed sobą ścieżkę którą podążamy a w oddali maleńkie postacie towarzyszy wędrówki. Z czasem odwracając się za siebie można co jakiś czas zobaczyć pomniejszający się zarys stacji na Kasprowym Wierchu, co jest na pewno wykładnikiem przebytej drogi.
Pierwszym większym wzniesieniem jaki pokonujemy jest szczyt Goryczkowej Chuby a w zasadzie nie szczyt, bo mijamy go nieco bokiem, po przejściu którego ukazuje nam się jeszcze wspanialsza panorama szczytów Kondratowej Kopy, Małołączniaka czy Kszesanicy, są one niemal na wyciągniecie ręki, nie mówiąc już o Giewoncie, do którego jest... rzut beretem.
Mimo, że trasa jest łatwa i łagodna, zdarzają się od czasu do czasu zagrożenia w postaci urwisk czy skalnych przepaści, przypominające że rozwagę trzeba i należy zachować w każdych warunkach i na każdych trasach.
Niestety krótki październikowy dzień, nie pozwala nam na kontynuację (zgodnie z założonym planem) i zaliczenie przynajmniej jednego ze szczytów Czerwonych Wierchów, z lekkim żalem skręcamy w prawo na przełęczy pod Kopą Kondracką i tak zwaną wężownicą zaczynamy schodzenie w dół w kierunku schroniska na Hali Kondratowej.
Po ponad godzinnym zejściu w leniwym tempie, powoli dochodzimy do schroniska, gdzie odbywamy ostatni ale za to najbardziej kojący i przyjemny odpoczynek połączony z ostatnim posiłkiem. Wspaniałe słońce oświetlające taras schroniska, gwar i ruch turystów tworzy niemal anielski klimat, który chciało by się zachować na długo.
Cóż wszystko co przyjemne kończy się szybko, tak jak zachodzące słońce które niemal w jednej minucie przerwało tą wspaniałą sielankę. Nie pozostało zatem nic innego jak ruszyć w kierunku Kuźnic, zachowując w pamięci wspomnienie pięknego słonecznego z nieskazitelnym błękitem nieba dnia.
i jeszcze mapka i dane statystyczne:
Zakopane, 17.10.2017