Zawsze intrygowała mnie nieco nazwa kościoła - na Skałce, choć widać że w zasadzie nie znajduje się on na żadnym wielkim skalnym wzniesieniu a niemal tuż obok Wisły. Pochodną nazwę zawdzięcza jednak tym że znajduje się on, podobnie jak zresztą Wawel na skale wapiennej, dawniej wyraźnie wznoszącej się ponad nizinny teren brzegów Wisły, stąd również nazwa ulicy Skałeczna, na pograniczu Starego Miasta a Kazimierza.
Zamieszczając te kilka obrazków muszę wspomnieć że nazwa bazyliki związana jest z męczeńską śmiercią biskupa Stanisława w 1079 roku. W wyniku konfliktu z królem Bolesławem Śmiałym biskup został przez niego skazany na śmierć przez obcięcie członków, niektórzy zaś podają jakoby śmierć została zadana przez samego króla i to podczas sprawowania przez biskupa mszy św. Warto wspomnieć że w krypcie swój wieczny spoczynek znaleźli wybitni Polacy miedzy innymi Stanisław Wyspiański, Adam Asnyk, Czesław Miłosz, czy Karol Szymanowski.
A co do spacerowania w maju, jeśli mamy sprzyjające warunki pogodowe to ma on w sobie tą radość i tą przyjemność którą chyba nie da się określić ani słowami ani nawet pamiątkowymi zdjęciami. Mam nadzieje, że jeszcze taki spacer połączony z ciekawymi majowymi obrazkami odbędę o czym niebawem napiszę...
Kraków, 4.05.2026
txt...
txt...
txt...