• ...opis txt...
  • txt...
  • txt...
  • ...opis txt...
  • txt...
  • txt...

piątek, 30 października 2026

Żegnając kolorowy październik... 🍁 (10.2026)


Już prawie tradycyjnie na pożegnanie października kilka kolorowych obrazków z jesiennego Krakowa a w zasadzie tam gdzie miałem okazję być w tych końcowych uroczych dniach. Zawsze staram się choć na moment zajrzeć w moje ulubione od lat zakątki, a że Kraków rozległy, to niestety nie wszędzie da się być jednocześnie, ale zawsze mam nadzieje że przecież to może nie ostatnia jesień i będzie jeszcze okazja kiedyś być tam gdzie jeszcze nie byłem a warto by było właśnie w porze gdzie klimat jest urokliwy i wyjątkowy.







Zatem kilka ujęć z parku Bednarskiego (miałem okazję być tam wczesną wiosną) spojrzenie z kopca Krakusa, nowo otwartej kładki Anawy, okolic Wawelu no i plant, które jakoś w tym dniu nie do końca mnie zauroczyły, może dlatego że jeszcze to nie był "ten moment". Ale nie ma się co martwić, jeszcze się dobrze nie obrócimy a świąteczno-zimowa aura zawita i tutaj być może szybciej niż się spodziewamy a przecież nawet planty w zimowej szacie wyglądają często bajkowo.

















dla zainteresowanych nieco więcej na:


Kraków, 23.10.2026

poniedziałek, 26 października 2026

No to mamy jesień... #3 🍁 (10.2026)



Ostatnia niedziela października mimo nie najlepszych prognoz jednak w przedpołudniowych godzinach okazała się na tyle łaskawa że pozwoliła na mały rowero - spacer w okolice mojego ulubionego zakątku w Stryszowie. Niemal jak zawsze na początku przejażdżki w pięknym słońcu plany były na tyle szerokie i nadmuchane że wydawało się iż powrót będzie gdzieś po południu, jednak prognozy i postępujące całkowite zachmurzenie szybko te plany zweryfikowało a cały spacer został mocno okrojony. Ale nie ma co narzekać a tylko cieszyć się z tych pięknych i malowniczych momentów jakie możemy doświadczać.















Coraz krótsze dni co widać szczególnie po zmianie czasu na zimowy oraz powoli znikające liście na drzewach wszystko to sprawia że ten jesienny entuzjazm jaki zazwyczaj nam towarzyszy niestety stopniowo gdzieś powoli odchodzi. Tak jak często się powtarza...  a mnie jest szkoda lata, tak tutaj równie można powtórzyć.. a mnie jest szkoda kolorowej jesieni... Niestety natura i przyroda jak wszystko wokół nas, cały czas i dynamicznie się zmienia czy się to komuś podoba czy nie... :)

Zatem kolejna garść jesiennych swojskich obrazków ale mam nadzieje że jeszcze coś w kolejnym poście dorzucę.







Stryszów i okolica 25.10.2026

Powered By Blogger