Jak na razie marcowe dni mogą chyba tylko wszystkich zadawalać, bo za nami w zasadzie same słoneczne dni, a poranne lekkie przymrozki tylko zaostrzają przedwiosenny apetyt. Jedyny mankament to codzienne zawodowe obowiązki które skutecznie uniemożliwiają w pełni korzystać z tych pięknych dni pomiędzy zimą a wiosną. No ale od czego jest niedzielne przedpołudnie, właśnie od beztroskiego relaksu i dłuższego spaceru.
Osobiście bardzo lubię taki właśnie okres kiedy wszystko co najlepsze jest dopiero na progu a z dnia na dzień robi się coraz przyjemniej, coraz radośniej, cieplej i widniej i w ogóle lżej na duszy. Zatem dziś odłożyłem rower a wybrałem pieszą przechadzkę aby dłużej i pełniej móc cieszyć się tym optymistycznym klimatem. Jedynym minusem jeśli można tak to nazwać jest to że przyroda jeszcze się nie obudziła po zimowym snie, a pojedyncze akcenty są incydentalne no ale one właśnie cieszą najbardziej.
Generalnie dominuje jednak szarość i raczej nie ma co koloryzować rzeczywistości bo mam nadzieje że tegoroczna wiosna będzie na pewno tętniąca żywymi kolorami, słońcem, optymizmem i radością życia w koło, a nam jedyne co pozostaje to tylko cierpliwie czekać i obserwować. Do kolejnego leniwego spaceru...
Zembrzyce - Tarnawa Nizień, 15.03.2026
txt...
txt...