• txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • " txt
  • txt...

sobota, 27 czerwca 2020

Z wizytą na Kopcu Krakusa...



Niestety w tym roku nie odbyło się tradycyjne Święto Rękawki z powszechnie znanych powodów a będąc spragniony widoku po długiej przerwie Krakowa z kopca Krakusa postanowiłem w pierwszy tegoroczny wyjazd udać się najpierw własnie na kopiec, do którego już od kilku lat mam szczególny sentyment.




Zatem kilka obrazków z letniego już poranka na kopcu... Z racji stosunkowo wczesnej pory, ludzi w zasadzie jeszcze nie było, była zaś piękna poranna mgła, która w ciągu kolejnych kilkunastu minut mojego pobytu rozeszła się odsłaniając błękit nieba i piękną panoramę Krakowa.














Mając nadzieje że epidemia jednak kiedyś minie, z utęsknieniem zatem czekam na kolejne Święto słowiańskiej tradycji wiosennej, zwyczajów, rycerstwa, zbroi czy rzemiosła czyli ogólnie niezapomnianego klimatu średniowiecza które mam nadzieję już bez przeszkód odbędzie się w przyszłym roku, czyli pierwszy poświąteczny wielkanocny wtorek, a  ja będę z kolei mieć okazje i sposobność być tu ponownie.




Kraków, Kopiec Krakusa, 26.06.2020

niedziela, 21 czerwca 2020

Ciągle pada... letni spacer w deszczu



Jak w piosence Czerwonych Gitar z przed lat "Ciągle pada..." tak w większości czerwcowych weekendów w bieżącym roku dominująca pogoda to przewaga opadów deszczu, dni szarych, smutnych i zupełnie nie przypominających tych chociażby z roku minionego.


Zatem nie poddając się nostalgii i wszech obecnemu zastojowi na przekór wszystkiemu z racji wolnego niedzielnego przedpołudnia mając jednocześnie świadomość i konsekwencji takiego spaceru czyli przemoczonych butów, spodni i Bóg wie czego tam jeszcze po drodze... wyruszyłem z impetem przed siebie w pierwszy "prawdziwie" letni spacer.










Wielkich wrażeń ani zdjęć życia na pewno nie doznałem ani też nie zrobiłem ale radość i satysfakcja z kilku chwil obcowania w ciszy i spokoju z naturą. soczystą zielenią, szumem rzeki i padającego deszczu na pewno jest czymś co człowiekowi jest niewątpliwie potrzebne, czymś co przywraca wewnętrzną równowagę daje potrzebne wyciszenie i maleńką porcję pozytywnej energii na kolejne niełatwe przecież dni tygodnia.







Zembrzyce i okolica, 21.06.2020

sobota, 20 czerwca 2020

Bo w życiu nie zawsze świeci słońce...



Tak już jest, że są chwile w życiu chyba każdego, gdy coś się nie układa, coś nie wychodzi, wręcz sypie, coś co wydawało by się że nas nigdy nie będzie tyczyło, a jeśli już to innych, bezimiennych i obcych, dalekich nam osób. Czasem niby zwykły i normalny ciąg zdarzeń... niemiło nas zaskakuje i to w sposób nagły, nieoczekiwany i niemal nieprzewidywalny. Cóż życie to scena na której nigdy niestety nie wiemy do końca co się wydarzy i kiedy to coś nastąpi.



Ogólnie mimo, że mamy początek lata, czas radości i wakacji, niby na pozór beztroskich dni, warto pamiętać i mieć na uwadze że wszystko co wokół nas jest tak naprawdę bardzo kruche i chwilowe, nie warto i wręcz niewolno się nam przyzwyczajać że coś dane nam jest raz na zawsze...






A co do tytułowego słońca - to takie właśnie szare dni, bez wyrazu, bez radości zawsze bardziej skłaniają do refleksji, zatrzymania się i spojrzenia na to co mamy i gdzie jesteśmy z innej strony, bardziej z boku wszak wszystko co posiadamy i z czym mamy do czynienia kiedyś przeminie i pozostanie po tym jedynie ciche wspomnienie...












Sucha Beskidzka -  park zamkowy, 20.06.2020