Już prawie tradycyjnie na pożegnanie października kilka kolorowych obrazków z jesiennego Krakowa a w zasadzie tam gdzie miałem okazję być w tych końcowych uroczych dniach. Zawsze staram się choć na moment zajrzeć w moje ulubione od lat zakątki, a że Kraków rozległy, to niestety nie wszędzie da się być jednocześnie, ale zawsze mam nadzieje że przecież to może nie ostatnia jesień i będzie jeszcze okazja kiedyś być tam gdzie jeszcze nie byłem a warto by było właśnie w porze gdzie klimat jest urokliwy i wyjątkowy.
Zatem kilka ujęć z parku Bednarskiego (miałem okazję być tam wczesną wiosną) spojrzenie z kopca krakusa, nowo otwartej kładki Anawy, okolic Wawelu no i plant, które jakoś w tym dniu nie do końca mnie zauroczyły, może dlatego że jeszcze to nie był ten, moment. Ale nie ma się co martwić, jeszcze się dobrze nie obrócimy a świąteczno-zimowa aura zawita i tutaj być może szybciej niż się spodziewamy.
Kraków, 23.10.2026




txt..._resize.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz