Koniec roku to zazwyczaj czas posumowań, wspomnień i refleksji. Myślę że nie ma się co rozwodzić i zastanawiać nad tym czy był to dobry rok, czy też nieudany, myślę że w miarę upływających lat i z perspektywy już nie kilku a kilkunastu lat bacznej obserwacji człowiek dochodzi do stwierdzenia, które i ja mogę potwierdzić, że raczej nie warto na bieżąco oceniać zdarzeń których doświadczamy w danej chwili czy danym okresie. Ktoś kiedyś bardzo mądrze powiedział że "nic nie jest dobre ani złe, wszystko jest takie jakie ma być". To co wydaje się w danej chwili błędem, czy totalną porażką w miarę upływu czasu często okazuje się dobrem, sukcesem a nawet błogosławieństwem.
Każdy rok przynosi zarówno pozytywne wydarzenia jak i te których raczej nie warto wspominać. Na pewno zdarzyły się piękne dni, które człowiek będzie pamiętać długo ale również i te które chciałby aby się w ogóle nie wydarzyły, ale jakie one ostatecznie będą miały dla nas znaczenie okaże się zapewne w dłuższej i dalszej perspektywie...
A na zakończenie tego 2025 roku nie oceniając go ani trochę... nieco wspomnień z zimy 2014 roku. Jak sięgam pamięcią był to niedzielny popołudniowy spacer, a że zimowy dzień krótki końcówka tej przechadzki to tuż przed i krótko po zachodzie słońca. Mglista aura nie pozwoliła w pełni uwidocznić tej pięknej chwili a osobna sprawa że ukształtowanie terenu też skutecznie to uniemożliwiło. A czasem taka właśnie pora urzeka najbardziej pod warunkiem że słońce powoli się chowa za horyzontem oświetlając ostatnimi swoimi promieniami zimową scenerię.
Zatem kilka migawek z tego styczniowego dnia, jako zapis tej chwili którą to z perspektywy czasu miło jest wspomnieć nie tylko z racji ładnej ówczesnej zimy ale również dlatego że był to piękny czas i to z perspektywy już tych kilku mijających lat :)
Szczęścia i Pomyślności w kolejnym 2026 roku!
Zembrzyce, 31.12.2025 (zdjęcia: 26.01.2014)
.jpg)

txt....jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

