W końcu nadszedł pogodny i słoneczny weekend w samym środku zimy, co prawda resztki topniejącego śniegu nie tworzą zimowej bajkowej scenerii lecz nie ma co zbytnio grymasić, trzeba brać co jest, bo kto wie może być i tak, że za jakiś czas o śniegu możemy sobie jedynie pomarzyć. Wiec jak zawsze korzystając z kilku wolnych przedpołudniowych godzin aby do końca nie zapomnieć co to zimowy spacer, parę kilometrów w pięknym słońcu i temperaturze nieco poniżej zera, przynajmniej na początku wędrówki...
Ciągle mam nadzieje i liczę na to że jeszcze sypnie nieco śniegiem i to w takim momencie gdy będę gotowy wyruszyć przed siebie, bo co innego stąpać po resztach śniegu i szronu, a co innego cieszyć się nim świeżym i puszystym w pełnej okazałości. Zatem do następnej relacji...
txt...
txt...
txt...
txt...
Just beautiful for me to see these photos of your snow. I should imagine like you say it's better going with fresh snow on a brisk walk. The scenery is gorgeous and I like all the photos but somehow partial to the last one, it's colours.
OdpowiedzUsuńI am glad that you decided to take this winter walk and share the pictures with us. It looks like you picked a perfect day and I’m sure it was quite glorious. I hope you get more snow.
OdpowiedzUsuńHow lovely photos! Have a nice week.
OdpowiedzUsuńSo what the heck. Incredible photos. Frost, sun and snow. A great combination.
OdpowiedzUsuńComo siempre geniales tus fotografías, son preciosas. Gracias y besos.
OdpowiedzUsuń