Po nocnych dosyć intensywnych opadach śniegu i to w najbardziej zimowym miesiącu jakim jest luty, można by się spodziewać miłych dla oka zimowych scenerii i to nie tylko na otwartych przestrzeniach, ale i czasem w samym środku miasta. Idąc tą myślą a mając okazję odbyć taki spacer o poranku po moim magicznym Krakowie, nie zastanawiałem się długo tylko ruszyłem przed siebie...
Poranek z pięknymi promieniami słońca zapowiadał się nadzwyczaj obiecująco. Spacer takimi zaśnieżonymi ścieżkami wydawał się niemal bajką, bo przecież zazwyczaj nie mamy okazji oglądać dobrze znanych i lubianych miejsc w malowniczej śnieżnej scenerii.
Nie wiem na ile długi to był spacer jedną stroną Wisły, bo gdy znalazłem się po drugiej stronie tuż pod Wawelem niestety słońce zakryły już chmury, a szkoda, bo nie ukrywam że biały puch w świetle słonecznych promieni daje dodatkową radość. Tak więc niestety początek przechadzki był bardzo obiecujący a później już było nieco inaczej.
Jak widać krakowskie planty tak zasypane tworzą bajkową scenerię, wydają się być bardziej przytulne i cieplejsze niż są w rzeczywistości. Myślę że kolejna podobna okazja będzie jeśli nie tej zimy to w kolejnych latach, bo zima mimo swej uciążliwości czasem daje prawdziwą radość i zadowolenia z takich właśnie chwil.
dla zainteresowanych nieco więcej na:
.jpg)

txt...
Przecudny Kraków w zimowej odsłonie:)
OdpowiedzUsuńCo roku poluje na taki dzień - świeży opad śniegu, może że jeszcze odrobina słońca z jednej strony i wolny czas wraz z możliwością wypadu do takiego właśnie zaśnieżonego bieluśkiego Krakowa, ale jak widać kilka lat już minęło a mnie wciąż się nie udało, tzn okoliczności się nie ułożyły aby trafić z czasem i miejscem na taką zimową magię. Może w tym roku... :))
Usuń