Chyba nie ma nikogo kto by nie słyszał o Lanckoronie czyli dawnym miasteczku jak ze snu, kto był tu zatem chociaż raz w życiu ten wie, że jest to miejsce wyjątkowe. Czar i klimat szczególnie urokliwego rynku z drewnianą zabudową czy ruin średniowiecznego zamku na Lanckorońskiej Górze, zapamiętuje się na długo, bo przecież bez wątpienia jest to jedno z najpiękniejszych miejsc południowej Polski.
Nie bez powodu Lanckorona działa jak magnez dla licznej grupy turystów, zakochanych, czy zwykłych ciekawych świata ludzi którzy pragną poczuć niemal namacalnie historię tych ziem, również dla... fotografów amatorów takich jak ja...
Po raz kolejny tu na blogu, mam niezwykłą przyjemność przedstawić i pokazać kilka zdjęć sympatycznej i niezwykle milej Marty, a jak widać na niniejszych fotografiach dziewczyny z inwencją twórczą, fantazją i wielkim poczuciem humoru. Kilka chwil spędzonych w czasie czerwcowego popołudnia z aparatem w ręku z jednoczesnym spontanicznym szukaniem ciekawych ujęć zaowocowało mam nadzieję w miłe dla oka wspomnienia w postaci niniejszych zdjęć jako zapis tego co zdarza się tylko raz na jakiś czas... :)
Oto mała cząstka tego wszystkiego.
Po raz kolejny bardzo dziękuje Marcie za udostępnienie tych kilku zdjęć, oraz za wyjątkowo mile spędzony czas... :)
Lanckorona, 23.06.2019