• W tym roku z racji trwających prac na stadionie Garbarza, zembrzyckie Dni Gminy, nieco skromniejsze odbyły się na...
  • Już po raz 16-ty w sobotnie popołudnie na stadionie sportowym w Skawcach obyło się święto ziemi mucharskiej. Mimo chłodu...
  • "Słowiańskie zaświaty” to motto przewodnie tegorocznej Rękawki jaka odbyła się zgodnie z długoletnia już tradycją...
  • Mini foto relacja w czerwcowego wydarzenia pod Wawelem - już wkrótce...
  • Kontynuując zeszłoroczny cykl postów na temat rowerowych spacerów wokół jeziora Mucharskiego zwanego również....
  • Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że tegoroczny kwiecień jest wyjątkowo łaskawy pogodowo, ciepły i słoneczny...
  • Jak co roku o tej porze w Marcówce, gdzie Bacówka u Harnasia przybywają wszystkie zbóje z okolicy Podbabiogórza wraz z...
  • Przy prawdziwie letniej pogodzie odbyły się tegoroczne obchody Święta Konstytucji 3 maja w Krakowie...
  • Jak co roku o tej porze zaglądamy do ogródka, niestety w tym roku skromniej również i w...
  • Dzień Ojca i Dzień Matki...W czwartkowe popołudnie w hali sportowej Zespołu Szkół w Zembrzycach, miało miejsce kolejne miłe i jakże sympatyczne wydarzenie....
  • Uroczysty koncert jaki odbył się w kościele parafialnym w Zembrzycach poświęcony św. Janowi Pawłowi II z okazji 98 rocznicy...
  • Już raz udało mi się powitać dzień na szczycie Diablaka (1725 m.n.p.m) w piękny czerwcowy dzień lecz mając w pamięci te niezapomniane chwile...
  • Wiosenna pogoda, to idealny czas na rowerowe wypady i wycieczki po okolicy, wzorem lat poprzednich i w tym roku...
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
slider jquery by WOWSlider.com v8.8

piątek, 10 października 2014

Moje Tatry 6.10.2014 (cz. II ostatnia)


Kontynuując naszą wędrówkę, po półgodzinnym odpoczynku w schronisku Murowaniec, wyruszamy w stronę przełęczy Krzyżne, jak widać poniżej, droga zgodnie z przypuszczeniami różami usłana raczej nie jest...



idziemy wyżej i wyżej...




Po pokonaniu wielkiego wzniesienia, schodzimy w dół  a tam można się zorientować ile jeszcze przed nami...




Idąc rozglądamy się i szukamy po szczytach szczeliny, gdzie ewentualnie będziemy musieli się wspinać...


W końcu jest! ten maleńki punkcik tam wysoko, (foto poniżej) to szczyt przełęczy a jednocześnie cel na najbliższe godziny naszej wspinaczki...


Po drodze otaczają nas wspaniale skały o futurystycznych kształtach


Szczyt niby w zasięgu wzroku i niemal ręki, ale to tylko złudzenie, jeśli ktoś dostrzeże w tych kamieniach maleńką postać schodzącego turysty (poniżej) w niebieskim kombinezonie, ten pozna skalę drogi jaka nas czeka :)


Po prawie półtoragodzinnym podejściu, miejscami dość niebezpiecznym dla aparatu, stąd prawie brak zdjęć z podejścia, osiągamy szczyt przełęczy. Jedno co zapamiętam z tamtego miejsca, to absolutna cisza, cisza która aż czasami była dziwna do zrozumienia.


W końcu się udało! czas na podziwianie widoków które zapierają dech!



Jednocześnie widać nasz kolejny cel na kolejne godziny, jest nim to "maleńkie" schronisko w dolinie pięciu stawów



Po krótkim odpoczynku i nasyceniu zmysłów niezwykłymi panoramami Tatr, czas na dalszą część wędrówki tym razem nie wspinaczka, lecz schodzenie w dół... niestety wcale nie łatwiejsze i lżejsze.




 Czasem lepiej popatrzeć w górę, ale nie należny również zapominać o nogach i to co jest pod nimi...



Próbujemy rozpoznać i zidentyfikować poszczególne szczyty gór...


...a przed nami miejscami prawdziwa "wężownica" i w dodatku ostro w dół...





Po kolejnych godzinach pogoda lekko się załamuje (lekki deszcz i śnieg) stąd z niektórych odcinków brak zdjęć, w końcu dochodzimy do - wtedy już upragnionego schroniska, zmęczeni i głodni.



Po prawie półgodzinnym odpoczynku kolejny już ostatni etap drogi, tym razem do Palenicy, przez ostatnie pół godziny po lesie już niestety w szybko zapadającym mroku co nie jest rzeczą przyjemną, a potem asfaltówką już w ewidentnych ciemnościach, ale oczywiście z latarkami w dłoni i na głowach i wspaniale świecącym księżycem na niebie :))



A tak to wygląda na mapie, kieszonkowy GPS to naprawdę fajna rzecz! :))


Zakopane - Palenica 6.10.2014

Moje Tatry 6.10.2014 (cz. I)


Kolejna wspaniała wyprawa w Tatry. Tym razem moja wędrówka wyjątkowo długa ale za to bardzo atrakcyjna prowadziła kolejno z Kuźnic - Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej - Przełęcz Krzyżne - Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów - Polana Palenica.
Łącznie z małymi przerwami 13 godzin wędrowania.


Zaczynamy bardzo wczesnym rankiem, gdy w koło ciemno i niemal pusto...
Pierwsze promienie słońca widzimy gdy mamy już prawie dwie godziny "w nogach"  :)







 Giewont widziany nieco inaczej niż zazwyczaj



Kasprowy Wierch



Jedyne widoki i panoramy w swoim rodzaju...





Gdy dochodzimy do Hali Gąsienicowej, od razu człowiekowi lżej, takie widoki to dodatkowa porcja energii. Przed nami Murowaniec, posiłek, krótki odpoczynek i w drogę...






Przed nami Murowaniec, posiłek, krótki odpoczynek i w drogę... Ciąg dalszy w części II-giej.



Zakopane 6.10.2014