niedziela, 5 marca 2017

Pieszo po okolicy...


Kilka lat temu początek marca zazwyczaj kojarzył się jeszcze z zimą i nierzadko mrozem, kolejny rok, to lekka zima, mało śnieżna i stosunkowo krótka. Tak jest i w tym roku (odpukać) początek marca to prawdziwe przedwiośnie, choć kto wie może to tylko parę dni, które miną jak piękny sen?


Ale nie ma co martwić się na zapas, tylko korzystać i cieszyć się chwilą, a zatem kolejne pamiątki z dzisiejszego wczesno marcowego spaceru po okolicy. 



Dzisiejszy kierunek to Zarębki koło Skawiec, przy czym po wsi Skawce pozostało tylko wspomnienie, w całości "zamienione" na dno właśnie napełnianego powoli jeziora mucharskiego, co widać na  kilku poniższych zdjęciach.





Napełnianie zbiornika wodnego w toku, co widać wyraźnie blisko korony zapory w Świnnej Porębie, a tutaj... "droga" jeszcze daleka, ale kto wie może za parę, paręnaście miesięcy krajobraz będzie tu wyglądać zupełnie inaczej, oby, przekonamy się.








Zembrzyce - Zarębki k./Skawiec, 5.03.2017

sobota, 4 marca 2017

W marcowym słońcu...



Pierwszy marcowy weekend przywitał nas wszystkich piękną słoneczną sobotnią pogodą z temperaturą dochodzącą do 17 stopni i tylko momentami lekko porywisty wiatr nieco przeszkadzał.



Korzystając z tak miłej pogody o tej porze roku, jak i wykorzystując fakt, że na drzewach jest niewiele, by nie powiedzieć łyso, warto odwiedzić miejsca, gdzie podczas lata widać... mniej, lub wcale.


Zembrzycka "Łysa Góra" a w zasadzie jej południowe zbocze, bo stąd pochodzą niniejsze zdjęcia kiedyś tętniąca życiem, rolnymi uprawami, polowymi pracami, łanami soczystej trawy, pieczołowicie zadbanymi miedzami, dziś już całkowicie zarośnięta, tarniną, drzewami i krzakami,  trudna do przejścia latem, teraz zachęca by ją odwiedzić, chociażby dla wspomnień i oryginalnych widoków.




Coś już zaczyna kwitnąć, jak widać...  niestety nazwy nie kojarzę.



 A zatem kilkanaście obrazków Zembrzyc (fragmentów) i nie tylko, widzianych zza drzew.










Zembrzyce, 04.03.2017

poniedziałek, 27 lutego 2017

Luty, luty...


Nieco jesienna zrobiła nam się końcówka lutego, w tym roku wyjątkowo mało szczęśliwa dla mnie jeśli chodzi o utrwalanie uroków zimy. Kolejna niedziela szara, pochmurna, nie przypominająca tej radosnej, wesołej zimowej aury ze śniegiem, skrzypiącym mrozem, czy pięknym rześkim powietrzem. Cóż, taki urok....




Z racji tego że to już ostatnia niedziela lutego, większego wyboru nie było jak udać się w końcu na dłuższy (po przerwie) spacer i przynajmniej spróbować, jeśli nie znaleźć coś ciekawego, to przynajmniej zrobić te kilka kilometrów pieszo po zimowej kondycyjnej zapaści.




Co przekuwało uwagę, oczywiście dość dobra przejrzystość powietrza, po kilkunastu dniach mglistych z mgłami i wszędobylskim smogiem. Wspaniale ośnieżona królowa Beskidów czyli Babia Góra, pięknie się prezentowała, choć z pewnością jeszcze piękniejsza byłaby na tle błękitnego nieba.



Stosunkowo dobrze było również widać Tatry, co nie zawsze z okolic Marcówki jest możliwe, próbując utrwalić je na maksymalnej ogniskowej (70-300) niestety jakość zdjęć spada, ale odrobina satysfakcji z pewnością jest, no i pamiątka też pozostaje z lutowego spaceru.





Oczywiście nie może zabraknąć przepięknej kapliczki, która w otoczeniu nagich drzew pokrytych jemiołą również ma swój niepowtarzalny urok.



Marcówka, 26.02.2017

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Łabędzie nad Skawą...


Słoneczne zimowe, niedzielne popołudnie, co prawda śniegu nie za wiele, ale ostatnie silne mrozy sprawiły że pobliska rzeka Skawa zamarzła  niemal całkowicie. Z kolei wystarczyły dwa dni odwilży z temperaturą w granicach zera i powyżej, aby lód zaczął miejscami topnieć, co wykorzystują ptaki, zwłaszcza te które wodę uwielbiają najbardziej, a więc dzikie kaczki i łabędzie, tych ostatnich jest na szczęście kilka w okolicy.





Kaczek nie udało mi się złapać w kadr są zdecydowanie bardziej płochliwe, ale za to łabędzie nieco łaskawsze i dłuższą chwilę mi pozowały.  A zatem kilka ujęć, niestety brakło mi dłuższej ogniskowej (do 300mm) którą to nie zabrałem z sobą tym razem, a trochę szkoda.








Zembrzyce, 15.01.2017